Miłość własna to coś, co najczęściej rozumiane jest jako przejaw egoizmu. I to nie tego zdrowego. I nie ma się co dziwić – żyjemy w społeczeństwie, gdzie podmiotowość, unikalność i wychodzenie przed szereg nie są cnotami cenionymi najwyżej, a pojęcie zdrowego egoizmu nadal jest dość obce i opatrzone niezbyt korzystną metką.
Dlaczego? Bo taki mamy klimat. Soreczki.
Bo lepiej myśleć, że człowiek zdrowy i egoistyczny do pewnego stopnia oraz asertywny to tak naprawdę podłe, roszczeniowe, leniwe, pozbawione empatii zwierzę, które doktoryzowało się z ignorowania innych ludzi i ich potrzeb oraz podporządkowywania ich sobie.
Tak więc w kwestii zdrowego egoizmu chodzi o dbanie o osobistą higienę psychiczną i zdolność do zarządzania sobą w sposób komfortowy bez krzywdy dla otoczenia.
Jakie są korzyści? Liczne. Samostanowienie. Decyzyjność. Komfort psychiczny. Oczywiście nic za darmo, trochę gimnastyki to kosztuje, wysiłku, podejmowania ryzyka i co najważniejsze: brania odpowiedzialności za siebie w każdym sensie. Za siebie w życiu, za siebie w relacjach z innymi etc. To właśnie daje zdrowy egoizm. Branie odpowiedzialności to temat na cały osobny wpis. Ale to koszt, który trzeba ponieść, żeby realizować siebie i spędzić życie takie, jakiego chcesz.
Chociaż to naprawdę może nie być wygodne.
Ten moment, kiedy zdasz sobie sprawę, że to nie „beznadziejni partnerzy/partnerki mi się trafiają” tylko, że z jakiejś przyczyny Ty sobie takich wybierasz.
Że „moja praca jest beznadziejna”. Zawsze – a przynajmniej w 98% przypadków możesz ją zmienić. Jeżeli nie jesteś akurat nielegalnym emigrantem albo matką wychowującą samotnie 3 dzieci bez sekundy na to, żeby pomyśleć o zmianie pracy i zrobieniu CV – możesz to zmienić. Ona też może, ale większym wysiłkiem i nie bez pomocy.
Że „moi rodzice nie dają mi żyć”. I tak dalej.
Ale cokolwiek chcesz zmienić, musisz dobrze wiedzieć na co i dlaczego. Bo zmieniać, żeby zmieniać można w nieskończoność. Trzeba wiedzieć po co.
Na czym sobie zbudować swój własny zdrowy egoizm? Na początek trzeba poszukać odpowiedzi na pytania typu: kim jestem? Czego chcę? Co jest dla mnie ważne? Czemu chciałbym dedykować swoje zaangażowanie?
A jeżeli nie wiesz tego wszystkiego – to przynajmniej warto ustalić – czego nie chcę. I zacząć to eliminować. W ramach zdrowego egoizmu.
